-
Od maczugi do Mortal Kombat, czyli krótka historia spuszczania wpierdolu
Dalsze blubry: Od maczugi do Mortal Kombat, czyli krótka historia spuszczania wpierdoluZacznijmy od jaskiniowca. Uczniowie twierdzą, że znałem go osobiście, ale to oszczerstwo. Poznałem co najwyżej jego potomków, na wywiadówkach. Jaskiniowiec wynalazł rzecz, która towarzyszy nam do dziś: uzasadnienie. Pierwsze brzmiało „bo to moja jaskinia” i trzeba przyznać, że jak na epokę kamienia łupanego było to rozumowanie niezwykle kompletne. Efekt? Przełożenie energii kinetycznej na ewoluującą dopiero…
-
Dziadek przeżył wojnę, ojciec PRL, a ja brak internetu
Dalsze blubry: Dziadek przeżył wojnę, ojciec PRL, a ja brak internetuPodobno jestem przedstawicielem któregoś pokolenia oznaczonego literą. X, Y, może ZX Spectrum. Nigdy nie pamiętam tych socjologicznych szufladek i infografik z internetu. Wiem tylko, że należę do generacji, która trzymała w dłoni ołówek nie po to, by nim pisać, ale by nim przewijać taśmę w kasecie magnetofonowej. Dziś tłumaczę siedemnastolatkowi, jak napisać prompt dla AI,…
-
Pinky, Mózg, Mefistofeles i inni dobrzy ludzie
Dalsze blubry: Pinky, Mózg, Mefistofeles i inni dobrzy ludzieJest środek nocy. Nie śpię. Sufit patrzy na mnie z tą samą cierpliwością, z jaką ja patrzę na klasówki, które powinienem był sprawdzić już wczoraj. Noc to czas dla czarnych charakterów. Wampirów, demonów i – co dziwi najbardziej – dwóch laboratoryjnych myszy, które co wieczór próbowały podbić świat. Pinky i Mózg. „Jestem Mózg – powtarzam…
-
Piekło relatywizmu, czyli „Kto to Panu tak spierdolił”
Dalsze blubry: Piekło relatywizmu, czyli „Kto to Panu tak spierdolił”Naiwnie pomyślałem, że końcówka lata i odrobina wolnego czasu to idealny moment na ulepszenie własnego lokum. Szybki remont łazienki, dwa tygodnie i po sprawie. Polska rzeczywistość postanowiła jednak zweryfikować moje plany i zorganizować mi wycieczkę po dantejskim inferno. I to takiej wycieczce, podczas której all inclusive gwarantuje ruderę (za to z 5 gwiazdkami), basen (ale…
-
Pizza margharita, magnetowid z NRD i Sithowie na ambonie
Dalsze blubry: Pizza margharita, magnetowid z NRD i Sithowie na ambonieGdy ukończyłem klasę siódmą, a na świadectwie zabrakło mi dokładnie 0,1 w ocenach do uzyskania zaszczytnego czerwonego paska — co, jak mi wyjaśniono, było sukcesem moralnym, choć świadectwo tego nie odzwierciedlało — moi rodzice zrobili coś niesamowitego. Chcieli mi pokazać, że sam proces i praca to też sukces. Zrobili ucztę na moją cześć. Zabrali mnie…
-
Jesienne liście w Toronto i polska odzież patriotyczna
Dalsze blubry: Jesienne liście w Toronto i polska odzież patriotycznaByłem poza światem przez sześć lat. Sześć długich lat, w których wyjście z łóżka miało ciężar wspinaczki na K2, a próba odezwania się do drugiego człowieka przypominała naukę mówienia na nowo. Nie miałem pojęcia, jaka jest pogoda za oknem w moim własnym kraju. Nie miałem siły uchylić rolety. Ale w tym samym czasie, na małym,…
-
Wysiedleni z bajki, czyli dlaczego współczesne bagno śmierdzi bardziej niż Shrek
Dalsze blubry: Wysiedleni z bajki, czyli dlaczego współczesne bagno śmierdzi bardziej niż ShrekBył rok 2001. Przełom wieków, czas absolutnie analogowej wolności i zupełnie innej perspektywy. Pamiętam to jak dziś: zapakowaliśmy się z przyjaciółmi z liceum do kultowego, błękitno-żółtego pociągu piętrowego PKP relacji Wygnajewo – Poznań. W wagonie unosił się ten specyficzny, niezapomniany zapach rozgrzanego skaju i podróży w nieznane. Metaliczny aromat powietrza i ciamkanej gumy do żucia…
-
Pudełko zepsutych czekoladek
Dalsze blubry: Pudełko zepsutych czekoladekCzęsto słyszę pytanie: „Którą książkę ze swojej biblioteki byś ocalił, gdyby płonęła?”. Nie wiem, skąd akurat taki pomysł na towarzyską pogawędkę. Nie posądzam moich przyjaciół o utajoną piromanię… ale od tamtego momentu wolę mieć ich na oku. Moja odpowiedź brzmi jednak zawsze tak samo: „Forrest Gump” Winstona Grooma. Wszyscy znamy filmową adaptację tej biografii uroczego…
-
ZA ROBOTĘ WEŹ SIĘ, DZIADU
Dalsze blubry: ZA ROBOTĘ WEŹ SIĘ, DZIADUWieki średnie, zwane średniowieczem nie należały do najprzyjemniejszych w historii ludzkości. To nie było tak, że dożywszy emerytury siadałeś w klimatyzowanej karczmie i zajadałeś kaszę gryczaną okraszoną posypką z rybich łusek (na szczęście). Nie! Nie było tak, bo już prawdopodobnie nie żyłeś. Osiągnąłeś limit 30 wiosen i zjadają cię właśnie kruki i wrony za płotem,…
-
ZMIAŻDŻ, ZDUŚ I PLUJ… ALE NIE MYŚL
Dalsze blubry: ZMIAŻDŻ, ZDUŚ I PLUJ… ALE NIE MYŚLPohořelec – to na tym praskim przystanku wysiada się i idzie pięć minut do oddalonego klasztoru na Strahovie. Ciepłe w barwach kamienice rzucają chłodny cień na bruk. Liście drzew kładą się cienistą koronką na udeptany bruk. W przeciwieństwie do pobliskich Hradczan i okolic Rynku tu można faktycznie nacieszyć się Pragą, tu nie ma tłumów, nie…
