-
Jesienne liście w Toronto i polska odzież patriotyczna
Byłem poza światem przez sześć lat. Sześć długich lat, w których wyjście z łóżka miało ciężar wspinaczki na K2, a próba odezwania się do drugiego człowieka przypominała naukę mówienia na nowo. Nie miałem pojęcia, jaka jest pogoda za oknem w moim własnym kraju. Nie miałem siły uchylić rolety. Ale w tym samym czasie, na małym,…
-
ZA ROBOTĘ WEŹ SIĘ, DZIADU
Wieki średnie, zwane średniowieczem nie należały do najprzyjemniejszych w historii ludzkości. To nie było tak, że dożywszy emerytury siadałeś w klimatyzowanej karczmie i zajadałeś kaszę gryczaną okraszoną posypką z rybich łusek (na szczęście). Nie! Nie było tak, bo już prawdopodobnie nie żyłeś. Osiągnąłeś limit 30 wiosen i zjadają cię właśnie kruki i wrony za płotem,…
-
ZMIAŻDŻ, ZDUŚ I PLUJ… ALE NIE MYŚL
Pohořelec – to na tym praskim przystanku wysiada się i idzie pięć minut do oddalonego klasztoru na Strahovie. Ciepłe w barwach kamienice rzucają chłodny cień na bruk. Liście drzew kładą się cienistą koronką na udeptany bruk. W przeciwieństwie do pobliskich Hradczan i okolic Rynku tu można faktycznie nacieszyć się Pragą, tu nie ma tłumów, nie…
