-
Piekło relatywizmu, czyli „Kto to Panu tak spierdolił”
Naiwnie pomyślałem, że końcówka lata i odrobina wolnego czasu to idealny moment na ulepszenie własnego lokum. Szybki remont łazienki, dwa tygodnie i po sprawie. Polska rzeczywistość postanowiła jednak zweryfikować moje plany i zorganizować mi wycieczkę po dantejskim inferno. I to takiej wycieczce, podczas której all inclusive gwarantuje ruderę (za to z 5 gwiazdkami), basen (ale…
-
Pizza margharita, magnetowid z NRD i Sithowie na ambonie
Gdy ukończyłem klasę siódmą, a na świadectwie zabrakło mi dokładnie 0,1 w ocenach do uzyskania zaszczytnego czerwonego paska — co, jak mi wyjaśniono, było sukcesem moralnym, choć świadectwo tego nie odzwierciedlało — moi rodzice zrobili coś niesamowitego. Chcieli mi pokazać, że sam proces i praca to też sukces. Zrobili ucztę na moją cześć. Zabrali mnie…
-
ZA ROBOTĘ WEŹ SIĘ, DZIADU
Wieki średnie, zwane średniowieczem nie należały do najprzyjemniejszych w historii ludzkości. To nie było tak, że dożywszy emerytury siadałeś w klimatyzowanej karczmie i zajadałeś kaszę gryczaną okraszoną posypką z rybich łusek (na szczęście). Nie! Nie było tak, bo już prawdopodobnie nie żyłeś. Osiągnąłeś limit 30 wiosen i zjadają cię właśnie kruki i wrony za płotem,…
-
ZMIAŻDŻ, ZDUŚ I PLUJ… ALE NIE MYŚL
Pohořelec – to na tym praskim przystanku wysiada się i idzie pięć minut do oddalonego klasztoru na Strahovie. Ciepłe w barwach kamienice rzucają chłodny cień na bruk. Liście drzew kładą się cienistą koronką na udeptany bruk. W przeciwieństwie do pobliskich Hradczan i okolic Rynku tu można faktycznie nacieszyć się Pragą, tu nie ma tłumów, nie…
