-
Od maczugi do Mortal Kombat, czyli krótka historia spuszczania wpierdolu
Zacznijmy od jaskiniowca. Uczniowie twierdzą, że znałem go osobiście, ale to oszczerstwo. Poznałem co najwyżej jego potomków, na wywiadówkach. Jaskiniowiec wynalazł rzecz, która towarzyszy nam do dziś: uzasadnienie. Pierwsze brzmiało „bo to moja jaskinia” i trzeba przyznać, że jak na epokę kamienia łupanego było to rozumowanie niezwykle kompletne. Efekt? Przełożenie energii kinetycznej na ewoluującą dopiero…
-
Pinky, Mózg, Mefistofeles i inni dobrzy ludzie
Jest środek nocy. Nie śpię. Sufit patrzy na mnie z tą samą cierpliwością, z jaką ja patrzę na klasówki, które powinienem był sprawdzić już wczoraj. Noc to czas dla czarnych charakterów. Wampirów, demonów i – co dziwi najbardziej – dwóch laboratoryjnych myszy, które co wieczór próbowały podbić świat. Pinky i Mózg. „Jestem Mózg – powtarzam…
-
Pizza margharita, magnetowid z NRD i Sithowie na ambonie
Gdy ukończyłem klasę siódmą, a na świadectwie zabrakło mi dokładnie 0,1 w ocenach do uzyskania zaszczytnego czerwonego paska — co, jak mi wyjaśniono, było sukcesem moralnym, choć świadectwo tego nie odzwierciedlało — moi rodzice zrobili coś niesamowitego. Chcieli mi pokazać, że sam proces i praca to też sukces. Zrobili ucztę na moją cześć. Zabrali mnie…
-
Wysiedleni z bajki, czyli dlaczego współczesne bagno śmierdzi bardziej niż Shrek
Był rok 2001. Przełom wieków, czas absolutnie analogowej wolności i zupełnie innej perspektywy. Pamiętam to jak dziś: zapakowaliśmy się z przyjaciółmi z liceum do kultowego, błękitno-żółtego pociągu piętrowego PKP relacji Wygnajewo – Poznań. W wagonie unosił się ten specyficzny, niezapomniany zapach rozgrzanego skaju i podróży w nieznane. Metaliczny aromat powietrza i ciamkanej gumy do żucia…
