-
Od maczugi do Mortal Kombat, czyli krótka historia spuszczania wpierdolu
Zacznijmy od jaskiniowca. Uczniowie twierdzą, że znałem go osobiście, ale to oszczerstwo. Poznałem co najwyżej jego potomków, na wywiadówkach. Jaskiniowiec wynalazł rzecz, która towarzyszy nam do dziś: uzasadnienie. Pierwsze brzmiało „bo to moja jaskinia” i trzeba przyznać, że jak na epokę kamienia łupanego było to rozumowanie niezwykle kompletne. Efekt? Przełożenie energii kinetycznej na ewoluującą dopiero…
-
Dziadek przeżył wojnę, ojciec PRL, a ja brak internetu
Podobno jestem przedstawicielem któregoś pokolenia oznaczonego literą. X, Y, może ZX Spectrum. Nigdy nie pamiętam tych socjologicznych szufladek i infografik z internetu. Wiem tylko, że należę do generacji, która trzymała w dłoni ołówek nie po to, by nim pisać, ale by nim przewijać taśmę w kasecie magnetofonowej. Dziś tłumaczę siedemnastolatkowi, jak napisać prompt dla AI,…
-
Piekło relatywizmu, czyli „Kto to Panu tak spierdolił”
Naiwnie pomyślałem, że końcówka lata i odrobina wolnego czasu to idealny moment na ulepszenie własnego lokum. Szybki remont łazienki, dwa tygodnie i po sprawie. Polska rzeczywistość postanowiła jednak zweryfikować moje plany i zorganizować mi wycieczkę po dantejskim inferno. I to takiej wycieczce, podczas której all inclusive gwarantuje ruderę (za to z 5 gwiazdkami), basen (ale…
-
Jesienne liście w Toronto i polska odzież patriotyczna
Byłem poza światem przez sześć lat. Sześć długich lat, w których wyjście z łóżka miało ciężar wspinaczki na K2, a próba odezwania się do drugiego człowieka przypominała naukę mówienia na nowo. Nie miałem pojęcia, jaka jest pogoda za oknem w moim własnym kraju. Nie miałem siły uchylić rolety. Ale w tym samym czasie, na małym,…
